Recenzja matującego podkładu dr Ireny Eris, z serii Provoke :)

Witajcie kochane 🙂 Przychodzę dziś do Was z recenzją podkładu wokół którego krążyłam długi czas. Z jednej strony produkt zachęcał mnie do kupna swoim składem, obietnicą krycia i matowienia…z drugiej natomiast odstraszała mnie jego cena (standardowo ok 87zł) oraz niezbyt jasne odcienie. Tak czy inaczej zdecydowałam się aby go nabyć i nie żałuję 🙂 Powiem więcej – jestem baaardzo zadowolona. Na początek wstawiam kilka zdjęć:

IMG_2906 Czytaj dalej

Moja opina nt. podkładu firmy Bourjois, Flower Perfection

Chciałabym dziś poopowiadać Wam nieco na temat mojego najnowszego nabytku z Bourjois 🙂 Generalnie, bardzo lubię podkłady z tej firmy. Nie zdarzyło mi się aby któryś z nich przesuszał czy uczulał moją cerę. Szukałam jednak ostatnio czegoś bardziej kryjącego, odpowiedniego na sezon jesienno – zimowy. Tak oto zdecydowałam się na zakup tego trochę dziwnie wyglądającego podkładu 🙂 :

IMG_1666 Czytaj dalej

Klasyk wśród kryjących podkładów czyli Max Factor Lasting Performance

Podkład, którego recenzją podzielę się dziś z Wami, znam i używam od ok. 10 lat 😉 Zapewne duża część z Was także miała z nim styczność.

Jak widzicie po tytule, mowa tu oczywiście o Max Factor Lasting Performance:

DSC04029

Obecnie, używam podkładu o najjaśniejszym odcieniu nr 100 Fair. W nastoletnich latach natomiast, jak to się często niestety zdarza, używałam odcieni zbyt ciemnych (105, 108, 109!)

Czytaj dalej

Moje ulubione trio podkładowo – kamuflujące :)

DSC03981

Po opanowaniu problemów z moim komputerem, wracam do Was z dużą dawką energii, zapału oraz kolejną recenzją 🙂 Ja widzicie na zamieszczonym powyżej zdjęciu, będzie ona dotyczyć podkładu, kamuflażu oraz korektora pod oczy. O ile o podkładzie kryjącym z Pierre Rene – Skin Balance pisałam już obszernie <<klik>>, to kolejne dwa produkty mają dziś na blogu swoją premierę 🙂

Czytaj dalej

Recenzja wodoodpornego podkładu kryjącego Pierre Rene Skin Balance

Na wstępie wyznam Wam, iż od kilku lat trwają moje poszukiwania podkładu idealnego 😉 Jeżeli śledzicie tego bloga od dłuższego czasu, zapewne już to zauważyliście 😉 Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że po pierwszym użyciu podkładu z Pierre Rene powiedziałam sobie, że jeżeli kosmetyk ten mnie nie „pozapycha”, nie podrażni i nie przesuszy stwierdzę, iż jest on całkiem bliski mojemu wyobrażeniu idealnego podkładu…

Ale konkluzja będzie na koniec 😉 Przejdźmy do omówienia produktu.

Podkład znajduje się w szklanym, dość eleganckim pojemniku z pompką:

IMG_1233

Czytaj dalej