Recenzja matującego pudru Prime and Fine z Catrice – tym razem prasowanego ;)


Na wstępie chciałabym przeprosić Was za tak długą ciszę na moim blogu :/ Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, iż okres świąteczno – noworoczny upłynął mi pod znakiem licznych wyjazdów do rodziny i przyjaciół.

Przechodząc do recenzji pudru Prime and Fine z Catrice…Zapewne pamiętacie moje zachwyty nad sypką wersją tego produktu 🙂 Niestety została ona wycofana ;/ Postanowiłam więc wypróbować to, co zostało nam dane w zamian a więc ten oto kosmetyk:

IMG_2238IMG_2266

Producent zapewnia nas, iż puder jest wodoodporny a więc jeżeli spadnie na niego kropla wody, powinna ona delikatnie spłynąć nie psując efektu matowej cery 😉 Nie miałam do tej pory okazji testowania go na deszczu ani w basenie, także póki co nie wypowiem się w tej kwestii 😉

Puder jest transparentny. Posiada bardzo jasny, mocno rozbielony beżowy kolor, który jest całkowicie niewidoczny na twarzy:

IMG_2265

Opakowanie jest bardzo dobrze wykonane, wygląda ładnie i estetycznie. Dołączone zostało do niego także lusterko:

IMG_2268

Wiem, że dla niektórych minusem może być brak puszka lub gąbki. Ja zawsze posługuję się osobnym pędzlem do pudru więc mi to nie przeszkadza 😉

Formuła produktu została wzbogacona o jedwab, witaminy A+E oraz pigmenty odbijające światło.

A teraz kwestia najbardziej istotna czyli matowienie. Przede wszystkim puder ten nie daje nam efektu suchego, płaskiego matu. Po użyciu tego kosmetyku, twarz zyskuje takiego zdrowego, świeżego wyrazu. Nawet po użyciu bardzo kryjącego i matującego podkładu, puder Prime and Fine nadaje nam bardziej naturalne i „ludzkie” oblicze ;))

Niestety matuje on na krócej niż np. puder ryżowy z Paese. Mam także wrażenie, iż sypka wersja tego produktu była bardziej trwała.

Na mojej cerze, efekt matu utrzymuje się ok. 4h, potem zaczyna się lekko świecić.

Przyznam Wam szczerze, iż ostatnio byłam trochę zmęczona takim mocno matowym, ale pozbawionym naturalnego blasku, wyrazem mojej twarzy. Szukałam czegoś lżejszego, ale takiego, który nie sprawi, że znów będę świecić się z daleka. Puder z Catrice dał mi taką odmianę i jestem zadowolona 😉

Kosmetyk nie wchodzi w załamania ani nie podkreśla suchych skórek.

Produkt ten nie zapchał moich porów ani nie wywołał żadnego podrażnienia. Zapach jest jak dla mnie neutralny i nie wyczuwalny.

Na koniec cena: ok. 20zł (9g) w Drogerii Hebe lub Natura.

Poniżej wrzucam Wam także zdjęcie składu:

IMG_2242

Advertisements

One thought on “Recenzja matującego pudru Prime and Fine z Catrice – tym razem prasowanego ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s