Recenzja podkładu w sztyfcie od Maybelline – Fit Me 2w1, Anti Shine Stick


Jak już zapewne zauważyłyście, dzisiejsza recenzja dotyczy produktu, który pojawił się całkiem niedawno na rynku kosmetycznym w Polsce. Dotychczas jedynym drogeryjnym podkładem w sztyfcie był ten od MaxFactora, który jest już swego rodzaju klasyką 😉 Produkt od Maybelline, o którym chciałabym Wam teraz opowiedzieć różni się od niego praktycznie wszystkim 😉

A oto i on:

IMG_1847

 

IMG_1845

Jak widzicie, posiadam go w odcieniu nr 120 (Classic Ivory), który jest najjaśniejszy. Nie jest on jednak tak jasny jak bym tego oczekiwała. Myślę, że osoby o bardzo bladej karnacji mogą być rozczarowane. Tak kosmetyk prezentuje się na dłoni:

IMG_1851

A tak po roztarciu:

IMG_1852

Jak łatwo można zauważyć, podkład idealnie stapia się ze skórą, dając bardzo naturalny efekt. Cóż, dla jednych jest to plus, dla innych, niekoniecznie. Przede wszystkim podkład ten daje bardzo delikatne krycie. Osoby posiadające liczne niedoskonałości, oczekujące od niego „treściwej”, kryjącej formuły będą zawiedzione.

Jego konsystencja jest żelowa, miękka oraz pudrowa, przypominająca wykończeniem podkłady w musie. Praktycznie nie czuć go na twarzy.

Tak produkt prezentuje się wewnątrz opakowania:

IMG_1849

Ta kropka pośrodku jest wkładem pudrującym dzięki któremu kosmetyk zawdzięcza matowe wykończenie. Plusem tego jest to, że podkład możemy stosować solo, bez przypudrowywania (no chyba, że posiadamy mega tłustą cerę)

Myślę, że produkt ten najlepiej sprawdzi się u osób posiadających cerę normalną oraz mieszaną, pozbawioną większych niedoskonałości, zaczerwienień czy przebarwień. Uprzedzam, że kosmetyk ten ma tendencję do podkreślania wszelkich suchych skórek. Trzeba naprawdę dobrze złuszczyć i nawilżyć skórę by wyglądało to dobrze.

Osobiście, nie jestem w stanie używać tego produktu jako podkładu nałożonego na całą twarz. Sprawdza się on u mnie świetnie jako kosmetyk wrzucany do torebki, przydający się do drobnych poprawek w ciągu dnia. Posiadając przetłuszczającą się strefę T, odsączam w ciągu dnia nadmiar sebum a następnie delikatnie rozcieram ten podkład na nosie itp. Dzięki temu nie muszę zabierać ze sobą pudru do ponownego matowienia cery;)

Podkład ten nie jest kosmetykiem o przedłużonej trwałości, w związku z czym ma tendencję do lekkiego ścierania się w ciągu dnia. Nie zauważyłam natomiast oznak podrażnienia ani zapychania porów w miarę jego używania. Zapach jest w moim odczuciu praktycznie niewyczuwalny.

Jego dużym plusem jest łatwość aplikacji. Jeżeli jesteście osobami, które rano nie mają zbyt wiele czasu na makijaż, ten produkt może być dla Was. Wystarczy kilka pociągnięć sztyftem na twarzy, następnie szybkie roztarcie i już mamy ładnie wyrównany koloryt cery.

Na koniec cena: ok. 25-30zł (9ml)

Produkt ten dostępny jest w Polsce w 4 odcieniach:

120 Classic Ivory

130 Buff Beige

220 Natural Beige

250 Sun Beige

A Wy co o nim myślicie? Lubicie podkłady w sztyfcie? 🙂

Advertisements

2 thoughts on “Recenzja podkładu w sztyfcie od Maybelline – Fit Me 2w1, Anti Shine Stick

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s