Kosmetyki marki Iwostin (seria Rosacin) – czyli krótka historia pewnej znajomości ;)


Chciałabym podzielić się dziś z Wami moimi przemyśleniami nt żelu oczyszczającego oraz kremu łagodzącego z serii Rosacin. Jak mogłyście już zauważyć w tytule, są to produkty znanej i cenionej firmy dermokosmetycznej – Iwostin. Seria ta przeznaczona jest dla osób o wrażliwej cerze, zmagającymi się z problemem trądziku różowatego. Ja co prawda trądziku różowatego nie posiadam, mam natomiast bardzo wrażliwą cerę, dość problematyczną, zaczerwienioną w okolicy policzków i brody.

Do zakupu kosmetyków Iwostin zmusił mnie niejako problem ze znalezieniem ukochanego żelu z Anidy…(Recenzja tego produktu<<tutaj>>) Po dwóch tygodniach poszukiwań, zrezygnowana stwierdziłam,że kupię pierwszy lepszy dermokosmetyk będący na promocji w aptece 😉 Tak oto stałam się posiadaczką poniższego zestawu:

DSC00062

Cena tego zestawu wynosiła ok. 40zł. Była to niesamowita okazja gdyż standardowo krem ten kosztuje ok 45zł a żel myjący ok 35zł.

Zacznę może od kremu:

DSC00065

Przede wszystkim przeraził mnie nieco jego długaśny skład:

DSC00069

Producent zachęca nas do stosowania tego kremu na dzień, pod makijaż. Przy mojej mieszanej cerze, bardzo mocno przetłuszczającej się w strefie T nie sprawdziło się to totalnie. Potrzebuję czegoś bardziej matującego, będącego lepszą, trwalszą bazą pod podkład.

Sama konsystencja oraz kolor kremu prezentują się tak oto:

DSC00198

Krem posiada jasno beżowy kolor, który bez problemu stapia się z kolorytem cery.

Powracając do obietnic producenta (a jest ich nie mało), najłatwiej będzie mi wstawić tu kolejne zdjęcie opakowania:

DSC00070

A teraz już moje konkretne odczucia względem tego kosmetyku. Cóż, krem jest moim zdaniem za tłusty na dzień, używałam go więc na noc. Nie zauważyłam aby moje policzki były mniej zaczerwienione w miarę stosowania kremu. Cera otrzymywała natomiast niezbędną dawkę nawilżenia dzięki czemu nie zauważyłam oznak żadnego przesuszenia czy ściągnięcia. Cudów jednak też nie było 😉

A teraz mój największy zarzut względem tego produktu. Krem ten potwornie, ale to naprawdę potwornie podrażniał moje oczy (które specjalnie wrażliwe nie są) Przy pierwszych użyciach, podczas których zapominałam o okrężnym omijaniu okolic oczu, piekły mnie one tak bardzo, że łzawiły kilka dobrych minut :/ Było to jak można się domyślić mega nieprzyjemne doświadczenie.

Przechodząc do żelu/kremu oczyszczającego…

O jego bogatych właściwościach, także możemy poczytać na opakowaniu:

DSC00072

Cóż, sytuacja ma się identycznie. Żel spełniał swoje zadanie na podstawowym poziomie czyli mył. Na pewno nie podrażniał mojej cery, lekko ją nawilżał i zmiękczał oraz…potwornie szczypał w oczy. W związku z tym, nie byłam niestety w stanie zużyć go do końca.

Tak jak wspomniałam w tytule. Moja historia stosowania tych produktów jest historią krótką 🙂 Podkreślam, iż nie jestem osobą, która zmaga się z trądzikiem różowatym. Oczekiwałam po prostu delikatnego oczyszczenia i nawilżenia bez podrażnień cery czy oczu i niestety zawiodłam się :/

Advertisements

2 thoughts on “Kosmetyki marki Iwostin (seria Rosacin) – czyli krótka historia pewnej znajomości ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s