Uwaga – Bubel! Czyli kilka słów o podkładzie Ideal Cover Make Up z Kobo…


IMG_1359

No cóż 🙂 O rozczarowującą konfrontację z tym oto specyfikiem prosiłam się sama 😉 Przeczytałam bowiem kilka negatywnych opinii na jego temat a mimo to podkład ten stał się moją własnością. Kierowała mną chyba jakaś przekora. Stwierdziłam, że na pewno uda mi się znaleźć zastosowanie na tak (zdawałoby się) wielofunkcyjny kosmetyk. Niestety, nie udało się…Ale może od początku.

Tak prezentuje się wnętrze opakowania podkładu:

IMG_1360

Jak widzicie jest to podkład o bardzo zbitej, tępej, suchej konsystencji. Kolor, który wybrałam to 402 Nude Beige, drugi w kolejności po 401 (mocno rozbielonej żółci) Jest on bardzo, ale to bardzo jasny, nawet dla mojej bladej karnacji:

Kobo, 402, swatche

Na odwrocie opakowania możemy poczytać o kilku intrygujących obietnicach producenta:

IMG_1364

Moim pierwszym zarzutem co do tego kosmetyku jest to, iż  kompletnie nie stapia się on z cerą. Zauważyłam, że pozostaje on na jej powierzchni i po chwili waży się.

Problemem jest także sposób jego aplikacji. Spodziewałam się bowiem, że kosmetyk ten będzie zachowywał się podobnie do podkładów w sztyfcie czy w ostateczności kamuflaży. Jednak i tu spotkała mnie niemiła niespodzianka.

Generalnie, produkt ten nie nadaje się do stosowania solo na twarz jako podkład. Jest on do tego zbyt ciężki i co za tym idzie widoczny na twarzy. Jestem świadoma, iż tego typu kosmetyków nie możemy stosować w zbyt dużej ilości. Jednak nawet niewielka ilość wchodzi w pory i załamania skóry, wyglądając po prostu nieświeżo…

W przeciwieństwie do kamuflaży, które posiadając tłustawą konsystencję, wtapiają się w cerę, kryjąc jej niedoskonałości, podkład z Kobo rozmazuje się i migruje na twarzy.

Jedynym sposobem aplikacji, który jako tako spełnia swoje zadanie, było zmieszanie go z płynnym, ciemniejszym podkładem i nakładanie w oszczędnych ilościach za pomocą gąbki.

Efekt prezentuje się następująco:

kobo profil twarzy

Jak widzicie, pomimo usilnych starań nie udało mi się uniknąć efektu maski. Prawdziwa podkładowa masakra zaczyna się jednak po ok 3-4h, po których cała twarz (przypudrowana wcześniej pudrem ryżowym z Paese) zaczyna się świecić, niedoskonałości stają się na nowo widoczne tak jak i smugi zważonego produktu. Chyba jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałam 😉

Co prawda, nigdzie nie jest napisane, że podkład ten ma matowić naszą skórę. Jednak nie wyobrażam sobie stosowania tego specyfiku do suchej cery gdyż może on podkreślić wszystkie skórki (nawet te, których istnienia nie byłyśmy świadome)

Dodatkowym minusem jest nieprzyjemny zapach. Mówiąc wprost, podkład ten śmierdzi jakby był przeterminowany ( a na pewno nie jest)

Próbowałam stosować ten produkt również jako bazę bądź rozrzedzać kremem do twarzy. Wszystko na nic. Wiem, że niektóre dziewczyny używają tego podkładu razem z najciemniejszym odcieniem 405 Suntanned do konturowania twarzy. Ja jednak już się poddaję i kończę moje eksperymentowanie 😉

Na koniec cena: standardowo ok. 20zł (23g)

Reklamy

8 thoughts on “Uwaga – Bubel! Czyli kilka słów o podkładzie Ideal Cover Make Up z Kobo…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s