Recenzja róży marki Astor, Pure Color Perfect Blush


Choć Astor posiada swoje szafy w wielu, łatwo dostępnych drogeriach, dopiero od niedawna zaczęłam używać produktów tej marki. Przyznaję, że jestem z nich całkiem zadowolona. Dziś, na pierwszy rzut idą dwa róże z serii Pure Color Perfect Blush o nazwach 005 Juicy Peach oraz 008 Brown Berry 🙂 Tak prezentuje się ich opakowanie:

IMG_0190

Jak możecie zauważyć, róż po prawej czyli Brown Berry jest moim zdecydowanym ulubieńcem 😉 :

IMG_0193

Może więc od niego zacznę moją recenzję. Tak prezentuje się swatch na dłoni nie pokrytej żadną bazą czy podkładem:

IMG_0201

Jak widzicie kolor jest bardzo naturalny, idealnie pasujący do kobiet o chłodnym typie urody. Zawiera on w sobie lekko brązowawe tony. Dzięki tej cesze zdarza mi się pomijać etap nakładania bronzera w okolicy kości policzkowych 😉

Dodatkowo, jak widzicie na zdjęciu, róż ten posiada satynowe wykończenie. Niestety, na początku użytkowania musiałam pozbyć się brokatowych drobinek znajdujących się na wierzchu produktu 😉 Na szczęście wystarczyło go dokładnie poprzecierać chusteczką 🙂

Jeżeli chodzi o jego trwałość, to jest ona moim zdaniem całkiem zadowalająca choć long lasting to to nie jest 🙂 Róż utrzymuje się na policzkach przez kilka godzi (producent obiecuje nam ok. 9h). Po zrobieniu swatcha na mojej ręce potrzebowałam użyć płynu micelarnego by go zmyć 🙂

Na pewno, nie jest to róż, którym niedoświadczona w wykonywaniu makijaży dziewczyna zrobi sobie krzywdę 😉 Jego pigmentacja różni się od tej, którą posiadają np. róże ze Sleeka. Trzeba się jednak tym pędzlem trochę namachać i kilkakrotnie dokładać jeżeli chcemy uzyskać bardziej wyrazisty efekt. Mi to odpowiada gdyż bardzo nie lubię przesadzonego efektu i fajnie jest gdy możemy stopniować aplikację kosmetyku.

Ok. Przejdźmy więc do następnego różu czyli Juicy Peach 🙂 Najpierw zaprezentuję Wam oczywiście efekt na dłoni:

IMG_0205

Jak widzicie jest to taki intensywny, brzoskwiniowy róż, który w moim odczuciu najlepiej sprawdzi się u kobiet o ciepłym typie urody oraz ciemnej karnacji. Pięknie „ożywia” on twarz, dodając świeżego kolorytu.

Ciekawe jest to, iż pochodząc z tej samej serii róży co Brown Berry, posiada on całkowicie inną konsystencję i wykończenie. Efekt jaki pozostawia on na naszych policzkach jest matowy. Jego struktura zaś jest sucha i kredowa. Przypomina mi on w tym róż z Miyo, o którym pisałam <<tutaj>>.

Posiada on także bardzo dobrą pigmentację tak więc przy jego aplikacji musimy być nieco bardziej ostrożne 🙂 Kwestia trwałości tak jak u poprzednika – bez większych zastrzeżeń 😉

Wrzucam Wam teraz zestawienie tych róży na moich palcach 🙂 :

IMG_0209

Oraz tył opakowania, z którego możemy wyczytać, iż produkt składa się w 90% z naturalnych składników oraz jest bezzapachowy:

IMG_0198

Co do samego opakowania, to nie bardzo podoba mi się rodzaj plastiku, z którego zostało ono wykonane gdyż łatwo je porysować z wierzchu i zdarza się, że wieczko schodzi z zawiasów 😉

Cena standardowa pojedynczego różu w szafie Astor dochodzi do 40zł (2g) a na ladymakeup.pl kosztuje 30zł. Swoją drogą nie wiem kto tyle płaci skoro na kosmetykizameryki.pl możemy go nabyć już za ok. 5zł.

Ok. To chyba tyle na dziś 🙂 Dajcie znać jakie kosmetyki marki Astor polecacie 🙂

Advertisements

14 thoughts on “Recenzja róży marki Astor, Pure Color Perfect Blush

  1. Niestety z Astor nic nie mogę polecić, nie wiem czy kiedykolwiek miałam coś z tej firmy 😀 ale róż za 5 zł tooooo ja chętnie bym się skusiła 😀 oczywiście na Juicy Peach koralowe kolory są u mnie wszędzie:P

    Lubię to

    • Chyba chodzi o to, że standardowe ceny w szafach Astor są dość wysokie i to zniechęca potencjalne klientki 😉 Zajrzyj sobie na kosmetykizameryki.pl, bo jest tam masa kosmetyków Astor w śmiesznych cenach 😉

      Lubię to

    • A ja mogę polecić kilka produktów Astor 🙂 Przede wszystkim puder transparentny Anti Shine Mattitude – świetny! Pięknie matuje, nic a nic nie widać go na tawrzy. Oraz najlepszy podkład, jaki dotychczas znalazłam, również z serii Anti Shine Mattitude, aktualnie kolor Ivory. Nie jest to ciężki podkład, kryje dość dobrze, nadaje się do mieszanej cery, ale po kilku godzinach może się ścierać. Skóra po nim jest supergładka jak z reklamy 😀 i to ten efekt mnie w tym produkcie urzeka najbardziej 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Astor z tego co uważam, nadaje się dobrze dl „początkujących” makijażowo – ciężko z nim przesadzić (przynajmniej patrząc na róż i bronzer). Kusił mnie nieco ten podwójny/potrójny true match, ale cena jak za taką jakoś nieco wysoka… Oczekiwało by się lepszej pigmentacji, a wtedy trzeba mieć już bardziej wprawną rękę 😉 Mi z przedstawionych przez Ciebie podoba się ten matowy, taki rześki ma odcień 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s