Mój sposób na osypujące się cienie czyli jak łatwo zmienić ich konsystencję?


Kochane, dzisiaj znów przychodzę do Was z dość nietypowym postem 😉 Jest to w sumie taka przydatna, kosmetyczna ciekawostka, która sprawiła, iż na nowo zaczęłam sięgać po niektóre cienie 😉

Na pewno każda z nas posiada w swojej kosmetyczce/toaletce cień, który pyli się bądź osypuje tak bardzo, iż nie mamy nawet ochoty go używać. Wiemy bowiem, że skończy się to plamą pod okiem bądź twarzą pokrytą masą kolorowych, połyskujących drobinek.

Ja postanowiłam zająć się dziś cieniem o nazwie Gold Dust z Miyo. Jego pełną recenzję znajdziecie <<Tutaj>> Tak prezentował się on przed małym „tuningiem” 😉 :

DSC00255


Aby zmienić konsystencję uporczywie osypującego się cienia potrzebować będziemy: gliceryny, alkoholu (w moim przypadku jest to izopropyl, ale nada się też spirytus), ręczników papierowych, małej łyżeczki, szpatułki, malutkiego pojemniczka (może to być np. plastikowa zakrętka bądź osłonka na T-light) oraz oczywiście cienia i monety dopasowanej do niego wielkością:

DSC00266

Kluczowymi elementami są tu oczywiście alkohol, który szybko wyparowuje z kosmetyku nie uszkadzając jego struktury oraz gliceryna, która ingerując w skład cienia sprawia, iż jest on bardziej miękki, łatwiej przylegający do powieki oraz zbity.

Pierwszym krokiem jest przygotowanie cieczy, którą będziemy dolewać do cienia. Proporcje alkoholu oraz gliceryny w dużej mierze zależą od Waszych upodobań. Jeżeli jesteście fankami bardzo miękkich cieni o konsystencji idącej w stronę kremowej – dodajcie jej więcej. Jeżeli chcecie tylko delikatnie zmniejszyć kredowość cienia – wystarczy kilka kropel. Moje proporcje to ok. 10-12 kropel na pełną zakrętkę od butelki:

DSC00267

Po przygotowaniu cieczy, należy po nakłuwać szpatułką/łyżeczką cień:

DSC00269

A następnie powoli dodawać ciecz, delikatnie go mieszając wewnątrz metalowej wypraski:

DSC00272

Pamiętajcie aby uważnie kontrolować to, co dzieje się w wyprasce. Gdy wlejecie za dużo cieczy, cień za bardzo spulchnieje i jego duża część wypadnie na zewnątrz.

Tak wygląda cień po wymieszaniu z cieczą:

DSC00275

Następnie, owińcie monetę w ręcznik papierowy i wprasujcie go do środka:

DSC00277

DSC00278

Tak wygląda mój cień po ponownym wprasowaniu go i wygładzeniu monetą:

DSC00285

Na koniec warto dodatkowo pomóc cieniowi osadzić się w wyprasce poprzez uważne podrzucanie go 2-3cm nad stołem tak by się „ostukał”. Mam nadzieję, że Wiecie o co mi chodzi 🙂

„Wymęczony” przez nas cień zostawiamy w spokoju na min. 3-4h 😉

A teraz najważniejsze czyli efekt. Przedstawiam Wam swatch cienia po zmianie konsystencji:

DSC00286

Zauważamy w nim oczywiście drobinki, które są po prostu grubo zmielone, ale faktem jest, iż przy aplikacji cienia nie rozprzestrzeniają się już one po całej twarzy 😉

Jeżeli chodzi o trwałość cienia to jest ona taka sama lub nawet dłuższa od tej pierwotnej, przed naszą „operacją” 😉 Na pewno taki cień lepiej przylega do powieki i po prostu przyjemniej się go używa.

Metoda ta świetnie sprawdza się także przy zamianie sypkich pigmentów na cienie prasowane. Różnica polega na tym, iż potrzebujemy dodatkowo zakupić metalowe wypraski 😉 Pamiętajcie jednak aby przy pierwszym podejściu nie zabierać się za pigment, który lubicie…Na początek warto zacząć od kosmetyku, którego nie będzie Wam szkoda wyrzucić gdyby coś poszło nie tak…:)

To chyba wszystko czym chciałam się podzielić w tym temacie 🙂 Jeżeli macie jakieś pytania, śmiało piszcie 🙂

Reklamy

3 thoughts on “Mój sposób na osypujące się cienie czyli jak łatwo zmienić ich konsystencję?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s