Transportowanie pojedynczych cieni do palety magnetycznej


Kochane, zdaję sobie sprawę z tego, iż mój dzisiejszy wpis będzie przydatny tylko dla części z Was 🙂

Jest on skierowany głównie do dziewczyn zmagających się z sporą ilością pojedynczych cieni, które mówiąc brzydko walają się po szufladach, kosmetyczkach itp. Jeżeli nie macie pomysłu jak je uporządkować, mam nadzieję, iż moje dzisiejsze rady okażą się pomocne 🙂

Tak prezentowały się moje problematyczne zbiory przed ich transportem :

DSC04343

No to zaczynamy 🙂

Po pierwsze, trzeba zaopatrzyć się w paletę magnetyczną. Poniżej zamieszczam zdjęcie mojej, zakupionej jakiś czas temu na allegro:

DSC04333

DSC04334

Jej koszt to ok 32zł.

Kolejna, niezbędna rzecz przy transportowaniu cieni, to oczywiście prostownica. Ja posiadam model wyglądem przypominający miniony wiek, ale wciąż będącą „na chodzie” ;))

DSC04345

Dodatkowo, potrzebować będziecie chusteczek higienicznych bądź ręczników papierowych oraz dość długą igłę, agrafkę lub szpilkę.

Po podłączeniu prostownicy do kontaktu, kładziecie chusteczkę dzięki czemu rozpuszczający się klej jej nie pobrudzi. Na chusteczkę kładziecie cień:

DSC04346

Po chwili możecie oderwać naklejkę z tyłu opakowania, zawierającą nazwę cienia, jego numer itp. Osobiście, radzę zachować ją na później 🙂

Przy cieniach OMG z Miyo, klej puszcza bardzo szybko:

DSC04349

Chyba nie muszę mówić, iż nie trudno w takiej sytuacji o oparzenie się… Należy bardzo ostrożnie położyć gorące opakowanie na chusteczkę i delikatnie podważyć igłą metalową praskę z cieniem. Jeżeli wydobywanie cienia idzie opornie, nie ma sensu się siłować gdyż możecie uszkodzić cień. Lepiej ciut dłużej przytrzymać go na prostownicy i spróbować 1-2min później.

Tak prezentuje się wyjęty cień:

DSC04350

Jako ciekawostkę powiem Wam, że najdłużej męczyłam się z cieniami Senique Velvet Touch, które mają mega mocny klej:

DSC04361

Po wyjęciu cienia, możecie przykleić mu na spód oderwaną wcześniej naklejkę. Dzięki temu będziecie później wiedzieć co to za jeden ;))

DSC04359

No i efekt końcowy. Przyznaję, że z ulgą pozbyłam się tych opakowań:

DSC04364

Mam nadzieje, że ten sposób na organizację cieni okaże się dla kogoś pomocny.

Dajcie znać jakie są Wasze doświadczenia przy transportowaniu cieni. Słyszałam, że niektóre dziewczyny zamiast prostownicy posługują się zwykłą świeczką i też spełnia to swoje zadanie.

Osobiście, nie zauważyłam różnicy w nadmiernym osypywaniu czy kruszeniu się cieni.

Pracuje się z nimi tak jak dawniej.

Advertisements

2 thoughts on “Transportowanie pojedynczych cieni do palety magnetycznej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s