Moje ulubione trio podkładowo – kamuflujące :)


DSC03981

Po opanowaniu problemów z moim komputerem, wracam do Was z dużą dawką energii, zapału oraz kolejną recenzją 🙂 Ja widzicie na zamieszczonym powyżej zdjęciu, będzie ona dotyczyć podkładu, kamuflażu oraz korektora pod oczy. O ile o podkładzie kryjącym z Pierre Rene – Skin Balance pisałam już obszernie <<klik>>, to kolejne dwa produkty mają dziś na blogu swoją premierę 🙂

O zaletach kamuflażu z Catrice słyszałam już dawno. (Głównie za sprawą głośnych porównań do kamulaży z Kryolanu). Jednak dopiero trzy tygodnie temu postanowiłam udać się do Drogerii Hebe by go nabyć i wypróbować. Trochę się wahałam w kolejce do kasy. W końcu, nawet najjaśniejszy odcień o numerze 01 Ivory nie jest tak jasny jak bym sobie życzyła 😉 Na pewno wszystkie posiadaczki bardzo bladej cery wiedzą o co mi chodzi. Stwierdziłam jednak, że cena 12,99zł za 3g jak najbardziej sprzyja makijażowym eksperymentom.

Kamuflaż znajduje się w standardowym opakowaniu dla tego typu produktu, czyli słoiczku:

DSC03958Słoiczek ten jest bardzo poręczny i bezproblemowo się zakręca.

Tak kosmetyk prezentuje się na dłoni:

DSC03980Jak widzicie, przy sporej warstwie wydaje się on być dla mnie ciut za ciemny. Jednak zapewniam, że można go bardzo łatwo rozblendować czy wklepać dzięki czemu świetnie stapia się on z naszą skórą. Jego konsystencja jest bardzo gęsta i kremowa. Myślę, że można nim zatuszować prawie wszystko:)

Na początku myślałam, że produkt tak kremowy i na pierwszy rzut oka „tłustawy”, nie będzie trwały…Nic bardziej mylnego! Przypudrowany wytrzymuje na mojej twarzy kilka godzin.

Produkt zawiera w sobie mocny żółty pigment dzięki czemu dobrze radzi sobie z tuszowaniem czerwonych niedoskonałości takich jak krostki itp. Osobiście, mam problem z wiecznie zaczerwienionymi skrzydełkami nosa. Delikatnie wklepany w ten miejsca kamuflaż, bardzo ładnie niweluje tą dyskolorację.

Stosuję go także do maskowania zaczerwienionej skóry na górnej powiece oraz pod łukiem brwiowym. Co za tym idzie, kosmetyk ten sprawdza się również jako baza pod cienie, która sprawia, że utrzymują się one przez cały dzień bez rolowania.

Z tego co czytałam na jego temat, producent poleca stosowanie kamuflażu również do maskowania sińców pod oczami. Moim zdaniem jest on do tego zbyt gęsty przez co będzie zbierał się w załamaniach. Czytałam także opinie dziewczyn, które skarżą się,iż kosmetyk ten wysusza skórę pod oczami.

Nie jest to dla mnie duży minus gdyż znalazłam już swój niedrogi i skuteczny sposób na sińce pod oczami. A jest nim korektor kryjąco – rozświetlający Art Scenic z Eveline 🙂 :

DSC03951Szczerze Wam przyznaję, że do tego typu korektorów pod oczy byłam już zrażona. Wielokrotnie doświadczyłam zerowego krycia oraz lejącej się konsystencji, która rozmazywała mi się po twarzy. Stwierdziłam jednak, że muszę coś znaleźć gdyż zwykłymi, gęstymi korektorami, stosowanymi pod oczy dodaję sobie kilka lat…;)

Na początek zaprezentuję Wam jego opakowanie:

korektor eveline art scenic opakowanie

Jak możecie z niego wyczytać jest to kosmetyk typu long lasting czyli długotrwały. Z tym się zgodzę. Nie zauważyłam również żadnego wysuszenia skóry pod oczami.

Produkt ten jest może trochę bardziej rozświetlający niż kryjący lecz mimo wszystko robi to, czego od niego oczekuję. Osoby nie mające dużych problemów z zasinieniami powinny być zadowolone.

Jest on także bezzapachowy, hipoalergiczny.

Posiadam najjaśniejszy odcień, 04 Light:

DSC03976

A teraz zamieszczam Wam zdjęcie, rodem z filmu grozy:

twarzNie, moje lewe oko (z Waszej prawej) nie jest poparzone. Po prostu, nie zostało ono pokryte korektorem z Eveline 🙂 Teraz możecie namacalnie zauważyć siłę krycia tego kosmetyku.

Na koniec jego cena: 12zł za 7ml.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z mojego podkładowo – kamuflującego trio 🙂 Mój portfel także je polubił ;p Tak prezentuje się ono na mojej twarzy z pełnym, skończonym makijażem:

zdjęcie makijażu środaDajcie znać, czy miałyście styczność z tymi kosmetykami 🙂

Advertisements

12 thoughts on “Moje ulubione trio podkładowo – kamuflujące :)

  1. Moje pierwsze opakowanie korektora z Eveline jest na wykończeniu, na pewno kupię kolejne opakowanie. Ostatnio rozglądałam się za nim w Rossmannie, ale nie znalazłam oznaczeń kolorystycznych na opakowaniu (a po wyglądzie w buteleczce nie mogłam dopasować odcienia, który posiadam).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s