Make up no make up czyli subtelny, dodający ,,świeżości” makijaż :)


10155023_1478474559034619_1782557344_n

Jeżeli jesteś kobietą, która regularnie się maluje, powyżej zamieszczony schemat zapewne nie jest Ci obcy 😉 Widząc tą grafikę, przypomniała mi się sytuacja jeszcze z czasów moich studiów i mieszkania w akademiku. Pewnego razu, do mojego pokoju wszedł kolega z pokoju obok. Po spojrzeniu na moją twarz, zapytał przerażony: „jeju co Ci się stało z oczami?!” Jak możecie się domyślić, byłam bez makijażu ;)) Zdaję sobie sprawę, że jest dość jaskrawy przykład tego, jak nasze otoczenie a często my same przyzwyczajamy się do naszego wizerunku starannie wypracowywanego co rano przed lustrem.

Każda z nas ma czasem taki dzień, w którym ostatnią rzeczą na jaką mamy ochotę to wykonywanie pełnego makijażu. Myślę, że jest to jak najbardziej normalne 😉 Makijaż ma nam być przede wszystkim pomocny i sprawiający przyjemność a nie przymusowy. Z drugiej strony, tłumaczenie, iż „nie, nie jestem chora” oraz „ależ nie, spałam bardzo dobrze” itp. nie zawsze jest najulubieńszą sprawą w świecie 😉

A więc, w takie właśnie, „leniwe” dni decyduję się na słynny make up no make up 😉

Prezentuje się on u mnie mniej więcej tak:

no make up

Na twarzy znajduje się podkład Bourjois Healthy Mix 51, który prezentuje się najbardziej naturalnie z wszystkich znanych mi do tej pory fluidów.

Z racji tego, iż jego krycie jest lekkie w kierunku średniego, używam także korektora marki Inglot (nr 26) na wszelkie niedoskonałości.

Aby ukryć cienie pod oczami stosuję korektor marki Bobbi Brown o najjaśniejszym odcieniu. Aby nie odznaczał się on w moich zmarszczkach mimicznych, przed jego aplikacją nakładam bazę pod cienie z Kobo. Dzięki temu cienka skóra pod oczami jest nawilżona i zabezpieczona przed np. ścieraniem się czy przetłuszczaniem. Zaraz po zaaplikowaniu korektora lekko pudruję tą okolicę jakimkolwiek nie matującym czy fixującym pudrem.

A teraz kwestia matowienia. Z racji tego, iż posiadam cerę mieszaną jest ona dla mnie szczególnie istotna. Jeżeli zależy mi na naturalnym lecz bardzo trwałym zmatowieniu, nakładam na całą linię T puder All about matt z Essence jeszcze przed nałożeniem podkładu. Używam do tego pędzla z Hakuro H54. Puder fixujący nałożony na twarz przed aplikacją podkładu tworzy swego rodzaju bazę.

Na powieki nakładam korektor, który lekko przypudrowuję. Dzięki temu, wszelkie dyskoloracje zostają ukryte.

Brwi podkreślam matowym, szarym cieniem o nazwie Ash z Miyo oraz żelem Clever Brow, tej samej firmy (kolor 02 Brown).

W wewnętrzny kącik oka oraz pod łuk brwiowy używam jakiegokolwiek białego lub lekko perłowego cienia, który rozjaśnia całe spojrzenie.  Linię wodną oka zaznaczam cielistą kredką z Miyo.

Na rzęsach znajduje się maskara, tym razem z Lumene. Górną linię rzęs zdarza mi się podkreślać za pomocą pędzelkado eyelinera oraz brązowego cienia.

Usta zostały podkreślone błyszczykiem 3D Silk Effect z Eveline (nr83).

Przy konturowaniu rezygnuję z bronzera na rzecz różu z Miyo o numerze 03 Rose oraz rozświetlacza ze Sleeka, które pomagają mi uzyskać efekt świeżej, promiennej cery.

Tak sobie myślę, że ten powyżej zamieszczony opis wskazuje, iż muszę przy tym makijażu tak czy inaczej spędzić sporo czasu. W rzeczywistości jednak zajmuje mi to kilkanaście minut 😉

Jeżeli zainteresował Was jakikolwiek wymieniony przeze mnie kosmetyk, wystarczy na niego kliknąć a zostaniecie odesłani do pełnej recenzji.

A jak wy radzicie sobie z tzw „leniwymi” dniami? Rezygnujecie z makijażu całkowicie czy opracowujecie jego minimalistyczną wersję? 😉

Reklamy

7 thoughts on “Make up no make up czyli subtelny, dodający ,,świeżości” makijaż :)

  1. Jestem na etapie poszukiwania fajnego różu. Ten z Miyo dosyć ciekawie wygląda.Co do makijażu dodała bym odrobinę cienie na powieki i lekka kreskę.To tylko moje zdanie.jestem laikiem jeśli chodzi o makijaże ale właśnie tego mi brakuje patrząc na fonografię.

    Lubię to

  2. Taaak, też znam sytuację rodem z obrazka 🙂 Mój make up no make up to przede wszystkim podkład – mam nierównomierny koloryt skóry i odwieczne cienie pod oczami, bez podkładu wyglądam mooocno niewyjściowo. Do tego lekkie podkreślenie brwi i ewentualnie odrobina tuszu na rzęsach, ale niekoniecznie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s