Kilka słów o składach kosmetyków


COS_2

Pomyślałam, że warto aby pierwszy wpis dotyczący dbania o skórę wrażliwą odnosił się do szerokiego tematu jakimi są składniki kosmetyczne. Nie wiem jak wy, ale ja jeszcze do niedawna czułam się totalny laikiem w tej dziedzinie. Teraz też nie uważam się za jakąś wybitną ekspertkę, ale jestem zdecydowanie bardziej świadoma czego mogę oczekiwać od danego produktu zapoznając się z jego składem.

Motywacją do uczenia się czy raczej prób rozszyfrowania składów były dla mnie tzw kosmetyki pseudo hypoalergiczne 😉 Jeżeli zdarzyło Wam się wydać pieniądze na produkt oznaczony naklejką „hypoalergiczny” lub „przeznaczony do wrażliwej skóry” a potem przy jego używaniu odczuwałyście pieczenie, swąd, pojawianie się plam czy wyprysków to doskonale wiecie o co mi chodzi 😉

W moim odczuciu nieznajomość choćby kilku podstawowych zasad zapisu składów kosmetycznych wiąże się często z rozczarowaniem lub mówiąc już wprost wyrzucaniem pieniędzy w błoto 😉

A więc zaczynamy!

W krajach UE producenci kosmetyków zobligowani są do umieszczenia składu produktu zgodnie z INCI na opakowaniu lub ulotce.

Składniki podawane są według stężenia w kolejności malejącej: półprodukty, których stężenie w danym kosmetyku jest największe znajdziemy na samym początku składu. Składniki występujące w składzie tuż po zapachu (parfum/fragnance) znajdują się w ilościach śladowych.

Nazwy składników według INCI umieszczone są w języku angielskim lub po łacinie ( w przypadku wyciągów roślinnych).

DSC00095

Składniki:

Parabeny – Parabeny to nic innego jak konserwanty, które przedłużają datę ważności kosmetyków. Możemy je znaleźć nie tylko w kosmetykach, ale też w produktach spożywczych. Ich zadaniem jest blokowanie rozwoju drobnoustrojów itp. Staram się unikać kosmetyków, w których składzie występuje tzw methylparaben, ethylparaben, butylparaben,benzylparaben, isopropylparaben itp. Naukowcy udowodnili, że parabeny mogą powodować również alergie skórne.

Parfum/Fragnance – Czyli wcześniej wspomniane substancje zapachowe. Staram się ograniczać kosmetyki zapachowe (w szczególności pielęgnacyjne) ze względu na ryzyko podrażnień.

*Od 2005 roku producenci kosmetyczni są zobowiązani wymieniać pełną nazwę substancji zapachowych, które mogą stanowić niebezpieczeństwo dla osób alergicznych.

Parafina – Nazywana często ,,olejem mineralnym” jest mieszanką węglowodorów nasyconych uzyskanych z destylacji ropy naftowej. Jest ona dość kontrowersyjna. Ile ludzi tyle opinii. Dla jednych jest to tak zwane zło konieczne gdyż posiada ona silne właściwości natłuszczające. Kiedy jest zaaplikowana na naszą skórę, zaczyna tworzyć tzw film, który powodując zahamowanie ucieczki wody z naszej skóry, sprawia wrażenie, iż jest ona bardziej nawilżona. Z tego względu jest ona polecana osobom chorującym na Atopowe Zapalenie Skóry.

Nie poleca się stosowania parafiny osobom, posiadającym cerę tłustą/mieszaną ze skłonnością do trądziku. Składnik ten może powodować powstawanie zaskórników oraz zwiększyć wydzielanie sebum.

Także przy kosmetykach do pielęgnacji włosów trzeba pamiętać, żeby nie używać produktów z tym składnikiem do włosów, które mają skłonności do łupieżu oraz do nadmiernego przetłuszczania się włosów. Parafina może tylko pobudzić działanie kanalików łojowych, przez to ten problem się nasili.

Osobiście unikam w parafiny w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji twarzy ze względu na podatność mojej cery do powstawania zaskórników. Za to do pielęgnacji stóp czy dłoni parafina jest dla mnie przydatna 😉

PEG – Czyli tzw emulgatory. Do produkcji PEG i PPG używany jest bardzo mocno szkodliwy gaz Ethylenoxid, który uchodzi za substancję rakotwórczą, a takż uszkadzają strukturę genetyczną komórek.
Oleje silikonowe – Oleje silikonowe to następna, po parafinie, generacja syntetycznych natłuszczaczy w kosmetykach. Oleje silikonowe powstają dzięki syntetycznemu połączeniu krzemu i tlenu. Są bardzo szkodliwe dla środowiska naturalnego, w naturze nie jest możliwe rozłożenie ich na mniejsże cząsteczki.
Przykłady:
Hexamethyldisiloxane
Dimethicone
Trimethicone

Triethanolamine(TEA ) – Powoduje alergie, wysusza skórę i włosy.

Formaldehyd – Używany jest on głównie w lakierach do paznokci, dzięki czemu stają się one trwalsze. Niestety składnik ten może powodować również uczulenie, wysypkę, egzemę itp.

Barwniki – Są one oznaczane symbolem CI oraz konkretnym numerem. Naturalne barwniki zawarte są w przedziale od CI 75100 do CI 77947. Natomiast syntetyczne barwniki uwalniają aminy aromatyczne, spośród których wiele jest substancjami drażniącymi, a nawet toksycznymi.

Alcohol Denat. – Składnik o działaniu tonizującym, oczyszczającym, odtłuszczającym. Jest silnie szkodliwy,podrażniający i wysuszający skórę.

Cetyl Alcohol – W mniejszych ilościach nie podrażnia skóry a nawet ma właściwości zmiękczające i wygładzające. Najczęściej używany w produktach do włosów, zatrzymując wodę wewnątrz włosa.

SLS (Sodium Lauryl Sulfate) – Jest to detergent dodawany do kosmetyków, szczególnie szamponów, żeli i płynów do kąpieli, jak również do płynów do mycia naczyń, podłóg i płynów do prania. Jego zadaniem jest usunięcie tłuszczu i wytworzenie piany. Niestety substancja ta powoduje wysypki na skórze, podrażnienie oczu, a także przyczynia się do powstania łupieżu na owłosionej skórze głowy. Uszkadza osłonki włosów powodując ich łamliwość i rozdwajanie oraz wypadanie włosów.

prod8054_midi

Tak na poprawę humoru dodam jednak,że odkryłam wiele przyjaznych a nawet pożądanych składników 😉 Są nimi np. mocznik (Urea), kolagen (Soluble Collagen) czy argininę (Arginine).

Przy wyborze kosmetyków w drogerii, warto także zwrócić uwagę na składniki takie jak:

Lactic Acid – Nawilża naskórek.

Mineral Oil – Oleje mineralne, które również świetnie nawilżają nie podrażniając.

Allantolin – Działa łagodząco, wygładza szorstki naskórek, nie uczula.

Caffeina – Kofeina. Pomocniczy składnik w preparatach przeciwzmarszczkowych i antycellulitowych. Wykazuje działanie modelujące.

Glycolic Acids – Kwas glikolowy. Ma właściwości nawilżające i lekko złuszczające.

Hialuronian Sodu – Ma działanie nawilżające i uelastyczniające.

Shea Butter, Cocoa Butter itp. – Czyli po prostu nawilżające masła pochodzenia naturalnego.

Ok. ten wpis wyszedł zdecydowanie bardziej obszernie niż początkowo zakładałam ;D Mam jednak nadzieję, iż będzie on dla Was przydatny. Na koniec chciałam tylko dodać, iż zdaję sobie sprawę z tego, że niesamowicie trudno jest np. wejść do drogerii i wybrać sobie szampon bez SLS 😉 Wiem też, że duża część kosmetyków zawiera te nieszczęsne parabeny itd. itd. Chodzi mi tylko o to aby nasz zakup był możliwie jak najmniej groźny dla naszej skóry.

W następnych wpisach podzielę się z Wami nazwami kosmetyków, które dla mnie są bezpieczne a odkryłam je właśnie dzięki wyżej wymienionym informacjom.

Advertisements

4 thoughts on “Kilka słów o składach kosmetyków

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s